Często odkładam badania, bo przecież „nic mnie nie boli”, „nie mam czasu”, „wszystko wydaje się w porządku”. Ale czy to naprawdę wystarczający powód, żeby zrezygnować z USG? Czy rzeczywiście powinienem iść na badanie dopiero wtedy, gdy coś zaczyna mnie niepokoić?
2 Answers
Jeśli mieszkasz w okolicy i się zastanawiasz – moim zdaniem dobrym wyborem jest USG w Zawierciu. Robiłem tam badanie kilka miesięcy temu i byłem naprawdę zaskoczony: szybko, konkretnie, bez naciągania. Lekarz wytłumaczył wszystko, pokazał na ekranie, nie zostawił mnie z pytaniami. A najważniejsze – nie trzeba mieć dolegliwości, żeby mieć prawo o siebie zadbać.
Z mojej strony – uważam, że USG to jedno z tych badań, które warto robić zanim coś się zacznie dziać. Serio. Sam miałem sytuację, w której rutynowe USG brzucha wykryło coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Zero objawów, a jednak coś tam się już działo. Gdybym czekał, aż pojawi się ból, pewnie skończyłoby się na szpitalu. Także: tak, moim zdaniem warto robić je „na zapas”.